Rasizm na boiskach:"Ty Arabusie, chcesz banana". Polała się krew.
Data dodania: 2011-11-07
Na naszych boiskach kibice bezkarnie lżą i obrażają piłkarzy dlatego, że ci mają inny kolor skóry. Nikt, nie chce zająć się problemem. A on narasta. W Biesiekierzu w ruch poszły pięści.
Dawid Tesfamichael, 25-letni Polak, którego ojciec był Erytrejczykiem, a matka Polką to jak mało tolerancyjni są Polacy doświadcza na własnej skórze. – W zasadzie to w Polsce nie jest już najgorzej. Tak w życiu co dziennym rzadko zdarza się, aby ktoś tylko ze względu na inny kolor mojej skóry obrażał mnie. Inaczej niestety bywa podczas meczów – mówi Dawid, gracz występującego w Koszalińskiej Klasie Okręgowej Wybrzeża Biesiekierz.
Dawid już kilkakrotnie był obiektem napaści. I to nie tylko słownej kibiców. Zawsze reagował tak samo. Zaciskał pięści i ruszał do ataku. – Nie wiem co się wówczas ze mną dzieje. Coś jakby we mnie się gotowało. Mam poczucie dumy. To prawda. Byłem w wojsku. Polskim oczywiście. Trenowałem zapasy i byłem reprezentantem Polski. Dla Polski wygrywałem podczas międzynarodowych turniejów. Zdobyłem też brązowy medal Pucharu Polski oraz trzecie miejsce w międzynarodowych mistrzostwach kraju. Uważam, że jestem bardziej polski, bardziej jako obywatel wartościowy od tych pijusów. Tych pseudokibiców, którzy przyjście na mecz traktują jako ucieczkę z domu i okazję do napicia się i wyżycia – mówi Dawid.
Jego poniżanie trwa od kilku lat. Pomimo tego, że wyzwiska kierowane pod jego adresem są zawsze donośne nikt nigdy nie zajął się tą sprawą. – Najczęściej wynika to z tego, że kary za rasizm są bardzo wysokie, a żaden obserwator nie chce narażać klub na tak poważną stratę finansową. Tak było podczas spotkania Błonie Barwice – Wiekowianka Wiekowo i także podczas meczu w Dygowie z Raselem. Po rasistowskim zachowaniu kibiców w dokumentach ani słowa.
A problem jest. I narasta. Doszło do tego, że w miniony weekend podczas spotkania Wybrzeża Biesiekierz z Mechanikiem Bobolice schodzący z murawy Tesfamichael znów został wyzwany. – Nie wahałem się ani chwili. Gdy dotarły do mnie okrzyki: "Ty Arabusie, chcesz banana" - zaatakowałem. Przeskoczyłem przez płot i uderzyłem faceta. Raz, może dwa. Zalał się krwią. Zdaję sobie sprawę z tego, że teraz poniosę konsekwencję tego czynu. Trudno, nikt jednak bezkarnie nie będzie mnie obrażał – mówi reprezentant Wybrzeża.
– Rasizm to jedna z największych bolączek współczesnego futbolu. Występuje przede wszystkim wśród kibiców, ale także – niestety – sportowców i menadżerów, sędziów i trenerów. Neonazizm, szowinizm, antysemityzm i inne ideologie nienawiści niszczą nasz ukochany sport. Jak się przejawiają? We flagach z faszystowską symboliką, w antysemickich piosenkach i okrzykach, w buczeniu naśladującym odgłosy małp i rzucaniu bananami w czarnoskórych piłkarzy. Najbardziej drastyczne są jednak inspirowane ksenofobią napaści i pobicia. Tego typu zachowania trzeba zwalczać już w zarodku – mówi Marcin Kornak, prezes Stowarzyszenia Nigdy Więcej, którego sloganem jest "Wykopmy rasizm ze stadionów”. Teraz najwyższa pora, by sprawą rasizmu na naszych koszalińskich boiskach zajęli działacze.
18 listopada br. odbędzie się walne zebranie sprawozdawcze Koszalińskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Apeluję do działaczy aby podczas swoich obrad podjęli uchwałę przeciwdziałającą rasizmowi na naszych boiskach. Pomóżmy tym, którzy mają inny kolor skóry, którzy mają inne pochodzenie czy są innego wyznania. Wszyscy musimy czuć się bezpiecznie podczas imprez sportowych. Jedyną, w mojej ocenie skuteczną drogą do tego jest konsekwentne karanie organizatorów meczów za tego typu przejawy rasizmu. Jeden piłkarz nie będzie w stanie przeciwstawić się temu, ale razem dzięki determinacji "wykopiemy rasizm z naszych boisk”.
Wojciech Kukliński
wojciech.kuklinski@mediaregionalne.pl
Dawid Tesfamichael, 25-letni Polak, którego ojciec był Erytrejczykiem, a matka Polką to jak mało tolerancyjni są Polacy doświadcza na własnej skórze. – W zasadzie to w Polsce nie jest już najgorzej. Tak w życiu co dziennym rzadko zdarza się, aby ktoś tylko ze względu na inny kolor mojej skóry obrażał mnie. Inaczej niestety bywa podczas meczów – mówi Dawid, gracz występującego w Koszalińskiej Klasie Okręgowej Wybrzeża Biesiekierz.
Dawid już kilkakrotnie był obiektem napaści. I to nie tylko słownej kibiców. Zawsze reagował tak samo. Zaciskał pięści i ruszał do ataku. – Nie wiem co się wówczas ze mną dzieje. Coś jakby we mnie się gotowało. Mam poczucie dumy. To prawda. Byłem w wojsku. Polskim oczywiście. Trenowałem zapasy i byłem reprezentantem Polski. Dla Polski wygrywałem podczas międzynarodowych turniejów. Zdobyłem też brązowy medal Pucharu Polski oraz trzecie miejsce w międzynarodowych mistrzostwach kraju. Uważam, że jestem bardziej polski, bardziej jako obywatel wartościowy od tych pijusów. Tych pseudokibiców, którzy przyjście na mecz traktują jako ucieczkę z domu i okazję do napicia się i wyżycia – mówi Dawid.
Jego poniżanie trwa od kilku lat. Pomimo tego, że wyzwiska kierowane pod jego adresem są zawsze donośne nikt nigdy nie zajął się tą sprawą. – Najczęściej wynika to z tego, że kary za rasizm są bardzo wysokie, a żaden obserwator nie chce narażać klub na tak poważną stratę finansową. Tak było podczas spotkania Błonie Barwice – Wiekowianka Wiekowo i także podczas meczu w Dygowie z Raselem. Po rasistowskim zachowaniu kibiców w dokumentach ani słowa.
A problem jest. I narasta. Doszło do tego, że w miniony weekend podczas spotkania Wybrzeża Biesiekierz z Mechanikiem Bobolice schodzący z murawy Tesfamichael znów został wyzwany. – Nie wahałem się ani chwili. Gdy dotarły do mnie okrzyki: "Ty Arabusie, chcesz banana" - zaatakowałem. Przeskoczyłem przez płot i uderzyłem faceta. Raz, może dwa. Zalał się krwią. Zdaję sobie sprawę z tego, że teraz poniosę konsekwencję tego czynu. Trudno, nikt jednak bezkarnie nie będzie mnie obrażał – mówi reprezentant Wybrzeża.
– Rasizm to jedna z największych bolączek współczesnego futbolu. Występuje przede wszystkim wśród kibiców, ale także – niestety – sportowców i menadżerów, sędziów i trenerów. Neonazizm, szowinizm, antysemityzm i inne ideologie nienawiści niszczą nasz ukochany sport. Jak się przejawiają? We flagach z faszystowską symboliką, w antysemickich piosenkach i okrzykach, w buczeniu naśladującym odgłosy małp i rzucaniu bananami w czarnoskórych piłkarzy. Najbardziej drastyczne są jednak inspirowane ksenofobią napaści i pobicia. Tego typu zachowania trzeba zwalczać już w zarodku – mówi Marcin Kornak, prezes Stowarzyszenia Nigdy Więcej, którego sloganem jest "Wykopmy rasizm ze stadionów”. Teraz najwyższa pora, by sprawą rasizmu na naszych koszalińskich boiskach zajęli działacze.
18 listopada br. odbędzie się walne zebranie sprawozdawcze Koszalińskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Apeluję do działaczy aby podczas swoich obrad podjęli uchwałę przeciwdziałającą rasizmowi na naszych boiskach. Pomóżmy tym, którzy mają inny kolor skóry, którzy mają inne pochodzenie czy są innego wyznania. Wszyscy musimy czuć się bezpiecznie podczas imprez sportowych. Jedyną, w mojej ocenie skuteczną drogą do tego jest konsekwentne karanie organizatorów meczów za tego typu przejawy rasizmu. Jeden piłkarz nie będzie w stanie przeciwstawić się temu, ale razem dzięki determinacji "wykopiemy rasizm z naszych boisk”.
Wojciech Kukliński
wojciech.kuklinski@mediaregionalne.pl